<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Kiaora</title>
	<atom:link href="https://www.kiaora.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.kiaora.pl</link>
	<description>Masaż i kurs masażu hawajskiego lomi lomi</description>
	<lastBuildDate>Fri, 30 Aug 2019 12:46:22 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=5.7.15</generator>
	<item>
		<title>Masaż polinezyjski &#8211; mitologia, historia i współczesność</title>
		<link>https://www.kiaora.pl/masaz-polinezyjski-mitologia-historia-i-wspolczesnosc/</link>
					<comments>https://www.kiaora.pl/masaz-polinezyjski-mitologia-historia-i-wspolczesnosc/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kiaora]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 23 Aug 2019 15:24:39 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.kiaora.pl/?p=353</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.kiaora.pl/masaz-polinezyjski-mitologia-historia-i-wspolczesnosc/">Masaż polinezyjski &#8211; mitologia, historia i współczesność</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.kiaora.pl">Kiaora</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="et_pb_section et_pb_section_0 et_section_regular">
				
				
				
				
					<div class="et_pb_row et_pb_row_0">
				<div class="et_pb_column et_pb_column_4_4 et_pb_column_0  et_pb_css_mix_blend_mode_passthrough et-last-child">
				
				
				<div class="et_pb_module et_pb_text et_pb_text_0 et_pb_bg_layout_light  et_pb_text_align_left">
				
				
				<div class="et_pb_text_inner"><p>Odwiedzając dzisiejsze Hawaje,  Nową Zelandię czy  wyspy Polinezji możemy spotkać się z  tradycyjnymi metodami leczenia  i uzdrawiania duchowego, które przekazywane były z pokolenia na pokolenie w rodzinach. W dużej mierze zawdzięczać to można  ludziom, którzy mimo oficjalnych zakazów wierzyli, że to co skuteczne i dobre powinno zostać ochronione, bez względu na to, jaki stosunek do tego mają misjonarze, którzy pojawili się na Polinezji na początku XIX w. Tradycyjna wiedza Polinezji – leczenie ziołami, wodą termalną, gorącymi kamieniami, stosowanie odpowiedniego pożywienia i głodówek i uzupełnianie tych kuracji masażem, który stanowił most łączący te wszystkie tradycyjne dyscypliny, liczy ponad 1000 lat. Ponieważ język pisany pojawił się tam niespełna 200 lat temu wraz z przybyciem białych misjonarzy,  cała wiedza przekazywana była wyłącznie ustnie,  przez „starszych” zwanych kupuna  lub przez kahunów &#8211; ekspertów w różnych dziedzinach życia i  darzonych z tego powodu szczególnym szacunkiem. Życiu Polinezyjczyków towarzyszy szczególna filozofia życiowa, w której dominuje „duch aloha”. Być może, to właśnie jest sekret radości życia w zgodzie ze sobą,  z naturą, odnawianiu swojej siły życiowej (mana) poprzez oddech i ćwiczenia, oczyszczaniu ciała, utrzymywaniu równowagi i harmonii wewnętrznej poprzez masaż i specyficzną hawajską pracę z ciałem i umysłem</p>
<p>Takie podejście do życia było regułą na całym wyżej wspomnianym obszarze. Mimo znacznych odległości ludzie ci podróżowali poprzez Pacyfik, odkrywali nowe wyspy, zasiedlali je  szerząc swoja wiedzę i filozofię życiową. Najwięcej wiemy na temat kultury hawajskiej, ale bardzo podobnie rozwijał się ten proces w  Nowej Zelandii, zamieszkałej do ok. 1800 r. wyłącznie przez Maorysów.  Naturalna duchowość tych ludzi oparta była na przekazie „aloha” – miłości i wsparcia dla wszystkich istot, uważności i świadomości bycia częścią natury, jak również szczególnej miłości  do swojej ziemi ( aloha aina) .</p>
<p>Hawajczycy znali różne style masażu. Masaż nazywano Lomi-lomi, ponieważ słowo „lomi” znaczyło ugniatać, pocierać.  Na każdej z wysp wykształcił się jednak określony sposób masowania, zależnie od tradycji w jakiej uczony był kahuna. Szczególny styl masażu – Lomi-lomi Nui, tj. masaż „ najwyższy”, wykonywano w świątyniach (heiau). Przeznaczony był on głównie dla wybrańców  – kasty wodzów, kapłanów i osób szczególnych dla plemienia (ali’i) Masaż taki służył np. otrzymaniu wizji ( dotyczącej przyszłości, wyboru działań, podjęciu decyzji) czy też  transformacji – np. przygotowaniu do pełnienia ważnej funkcji społecznej lub jako część „rytuału przejścia” – wejścia w dorosłość młodych chłopców i dziewcząt. Taki masaż mógł trwać nawet kilka dni. Mógł być tez stosowany w celach uzdrawiających &#8211; oczyszczenia i wzmocnienia  energii życiowej (mana) przywódcy lub jego rodziny. Stosowali go również kahuni –uzdrowiciele w wioskach polinezyjskich czy hawajskich.  Praktyka takiego masażu wymagała od adepta  wieloletniego treningu i wytrwałości, harmonii wewnętrznej i umiejętności  kontaktu z „wyższą mocą” za pomocą modlitw, pieśni i rytuałów.</p>
<p>Masaż Lomi-lomi stał się integralną częścią kultury hawajskiej. Pisali o nim w swych dziennikach podróżnicy odwiedzający Hawaje. W 1803 r  Archibald Menzies pisał „ pewna ilość tubylców usiadła wokół nas na lomi-lomi i ugniatała nasze kończyny, co okazało się być czynnością bardzo uspakajającą i przyjemną”, W 1819r,  Mr. Frecient zanotował w swoim dzienniku: „Dwie kobiety ok.40-ki  uklękły przy mnie – każda po jednej stronie  ugniatając i rozcierając moje kończyny  jak to tylko było możliwe.. Każda z części mojego ciała była ugniatana między rękoma – posuwając się od rąk do nóg i od ud do ramion. Wszystkie te czynności spowodowały że poczułem się śpiący”</p>
<p>Mimo tego, że wielokrotnie misjonarze byli świadkami skutecznych procesów leczenia chorób czy nastawiania złamanych kości, w 1893r. wyjęto spod prawa jako „pogańskie praktyki” wszystkie przejawy tradycji hawajskiej –  język hawajski, taniec Hula, metody leczenia duchowego a w tym i masaż Lomi-lomi. Ale tradycyjna wiedza nie umarła. Była przekazywana w sekrecie, w hawajskich rodzinach i służyła rdzennej społeczności. Metodę przekazu określono jako „iki maka lihilihi a maka alawa”  co oznacza „ przyswajanie  przez obserwację i wgląd”. Stąd nauczyciele na Polinezji do dziś więcej pokazują i zachęcają do zdobywania własnego doświadczenia niż mówią i udzielają odpowiedzi napytania uczniów.</p>
<p>Dopiero w 1970r. zmieniono prawo i Hawajczycy mogli bez obaw „wyjść z podziemia” i kontynuować swoje tradycje dzieląc się tym dziedzictwem z ludźmi poszukującymi takiej wiedzy, coraz liczniej przybywającymi na Hawaje. Wielu cenionych i szanowanych mistrzów w tej tradycji – kahunów, zgodziło się uczyć wszystkich chętnych bez względu na to skąd przybywają. W 1973r. Aunty Margaret Machado z Wielkiej Wyspy (Hawaii), wybitna przedstawicielka tradycji  Lomi-lomi („loving hands”) oświadczyła, ze przyszedł czas, aby  starożytna wiedza mogła być rozprzestrzeniona po świecie i wbrew opiniom wielu Hawajczyków zaczęła odkrywać tajemnice Lomi przed osobami przybywającymi na Hawaje uczyć się Lomi. Aktualnie szkołę prowadzi jej córka, a Auntie Margaret słuzy konsultacjami. Inną tradycję, styl świątynny, reprezentował zmarły przed kilku laty, Kahu Abraham Kawai’i  (z wyspy Kauai). Zdecydował się nauczać w 1986 r i  tym, którzy byli na to gotowi ujawniał tajemnicę hawajskiej pracy z ciałem,  prowadzącej do głębokich, uzdrawiających rezultatów.</p>
<p>To na jego przekazie kontynuatorzy tej linii nauczają Kino Mana ( Kino – ciało, Mana – energia), hawajskiej sztuki uzdrawiania poprzez pracę z ciałem, emocjami i duchem a tego przejawem jest właśnie Lomi-lomi Nui. Obecnie jest kilku nauczycieli tej linii przekazu na świecie, w tym Susan Pai’niu Floyd, która poza Hawajami uczy również w Szwajcarii, w Niemczech i w Polsce ( od 2001r.). Spośród jej uczniów wywodzą się również osoby nauczające aktualnie w Polsce (w tym autor tego tekstu). W ostatnich 2 latach  pojawili się również uczniowie Lomi w Rosji i na Ukrainie.</p>
<p>Praktycznie mistrzowie  Hawajczycy bardzo rzadko decydują się uczyć poza Hawajami – jak mówią, nie mogą zabrać ze sobą oceanu, wulkanów, kamieni, kwiatów, ale mimo to uczniów przybywających do nich z całego świata jest coraz więcej.</p>
<p>Przekaz od Abrahama Kawai’i  trafił również do Aotearoa (Nowa Zelandia – w języku Maori). Hemi Fox &#8211; maoryski tohunga, wychodząc z praktyk Lomi-lomi i wprowadzając szczególnego „ducha Ma-uri” – energię wojowniczych Maorysów, stworzył  swój masaż autorski i nadał mu nazwę  Ma-uri. W 1992r. wraz z Katją Fox założyli Instytut Polinezyjskich Sztuk Uzdrawiania Ma-uri w Danii, w którym wykształcili  kilkaset osób z Danii, Norwegii, Szwecji, Polski i  Węgier. Również i z tej szkoły wywodzą się instruktorzy masażu Ma-uri, podlegający bardzo ścisłej i ustawicznej ewaluacji. Takie podejście– z pewnością dobrze chroniące Ma-uri przed „rozwodnieniem” i wymieszaniem z innymi metodami, stawia jednak również  wysokie wymagania dla uczniów, nie przywykłych często do takiej dyscypliny i ograniczeń  i  być może, miedzy innymi również dlatego masaż ten w Polsce nie wykazuje szczególnych tendencji rozwojowych.</p>
<p>Na zakończenie tego artykułu warto stwierdzić, ze masaże z Polinezji, a zwłaszcza hawajski Lomi-lomi Nui  stają się  coraz bardziej poszukiwaną i cenioną formą masażu. Praktycy Lomi są generalnie biorąc, niezbyt chętni podejmowaniu pracy w SPA czy renomowanych gabinetach masażu. Preferują spokojną , prywatną pracę z wybranymi klientami często w warunkach gabinetów domowych, gdzie łatwiej stworzyć tę szczególną atmosferę, która pozwoli klientom zrozumieć lepiej siebie, zaakceptować swoje ciało i przyjrzeć się  jak posługując się umysłem tworzymy swoją własną rzeczywistość. A taka obserwacja może być  początkiem ważnych i pożądanych, pozytywnych zmian w naszym życiu. .</p>
<p>Hawajskie przysłowie mówi : „Nie znajdziesz całej wiedzy w jednej szkole”. Dlatego warto poznawać i rozumieć inne.</p></div>
			</div> <!-- .et_pb_text --><div class="et_pb_module et_pb_text et_pb_text_1 et_pb_bg_layout_light  et_pb_text_align_left">
				
				
				<div class="et_pb_text_inner"><p>Rozdział książki: Leszek Magiera „ Historia masażu w zarysie”, wyd. Bio-Styl, Kraków 2007<br />Autor: Julian Rok</p></div>
			</div> <!-- .et_pb_text -->
			</div> <!-- .et_pb_column -->
				
				
			</div> <!-- .et_pb_row -->
				
				
			</div> <!-- .et_pb_section -->
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.kiaora.pl/masaz-polinezyjski-mitologia-historia-i-wspolczesnosc/">Masaż polinezyjski &#8211; mitologia, historia i współczesność</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.kiaora.pl">Kiaora</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.kiaora.pl/masaz-polinezyjski-mitologia-historia-i-wspolczesnosc/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>39. kongres i targi LNE &#8211; wywiad z Julianem Rokiem</title>
		<link>https://www.kiaora.pl/39-kongres-i-targi-lne-wywiad-z-julianem-rokiem/</link>
					<comments>https://www.kiaora.pl/39-kongres-i-targi-lne-wywiad-z-julianem-rokiem/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kiaora]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 03 Aug 2019 08:56:59 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.kiaora.pl/?p=175</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.kiaora.pl/39-kongres-i-targi-lne-wywiad-z-julianem-rokiem/">39. kongres i targi LNE &#8211; wywiad z Julianem Rokiem</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.kiaora.pl">Kiaora</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="et_pb_section et_pb_section_1 et_section_regular">
				
				
				
				
					<div class="et_pb_row et_pb_row_1">
				<div class="et_pb_column et_pb_column_4_4 et_pb_column_1  et_pb_css_mix_blend_mode_passthrough et-last-child">
				
				
				<div class="et_pb_module et_pb_text et_pb_text_2 et_pb_bg_layout_light  et_pb_text_align_left">
				
				
				<div class="et_pb_text_inner"><header class="entry-header">
<h1 class="entry-title">39.Kongres i targi LNE</h1>
<div class="entry-meta"><span class="posted-on">Posted on <a href="https://www.kiaora.pl/index.php/2019/05/19/39-kongres-i-targi-lne/" rel="bookmark"><time class="entry-date published" datetime="2019-05-19T21:11:20+00:00">19 maja 2019</time></a></span></div>
</header>
<div class="entry-content">
<p><img loading="lazy" class="alignnone size-medium wp-image-174" src="https://www.kiaora.pl/wp-content/uploads/2019/05/20190331_130949771_iOS-2-300x225.jpg" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" srcset="https://www.kiaora.pl/wp-content/uploads/2019/05/20190331_130949771_iOS-2-300x225.jpg 300w, https://www.kiaora.pl/wp-content/uploads/2019/05/20190331_130949771_iOS-2-768x576.jpg 768w, https://www.kiaora.pl/wp-content/uploads/2019/05/20190331_130949771_iOS-2-285x214.jpg 285w, https://www.kiaora.pl/wp-content/uploads/2019/05/20190331_130949771_iOS-2.jpg 960w" alt="" width="300" height="225" /> <img loading="lazy" class="alignnone size-medium wp-image-173" title="" src="https://www.kiaora.pl/wp-content/uploads/2019/05/20190331_131033033_iOS-2-300x225.jpg" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" srcset="https://www.kiaora.pl/wp-content/uploads/2019/05/20190331_131033033_iOS-2-300x225.jpg 300w, https://www.kiaora.pl/wp-content/uploads/2019/05/20190331_131033033_iOS-2-768x576.jpg 768w, https://www.kiaora.pl/wp-content/uploads/2019/05/20190331_131033033_iOS-2-285x214.jpg 285w, https://www.kiaora.pl/wp-content/uploads/2019/05/20190331_131033033_iOS-2.jpg 960w" alt="" width="300" height="225" /> <img loading="lazy" class="alignnone size-medium wp-image-172" title="" src="https://www.kiaora.pl/wp-content/uploads/2019/05/20190331_131058136_iOS-1-300x225.jpg" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" srcset="https://www.kiaora.pl/wp-content/uploads/2019/05/20190331_131058136_iOS-1-300x225.jpg 300w, https://www.kiaora.pl/wp-content/uploads/2019/05/20190331_131058136_iOS-1-768x576.jpg 768w, https://www.kiaora.pl/wp-content/uploads/2019/05/20190331_131058136_iOS-1-285x214.jpg 285w, https://www.kiaora.pl/wp-content/uploads/2019/05/20190331_131058136_iOS-1.jpg 960w" alt="" width="300" height="225" /> <img loading="lazy" class="alignnone size-medium wp-image-171" title="" src="https://www.kiaora.pl/wp-content/uploads/2019/05/20190331_131106448_iOS-1-300x225.jpg" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" srcset="https://www.kiaora.pl/wp-content/uploads/2019/05/20190331_131106448_iOS-1-300x225.jpg 300w, https://www.kiaora.pl/wp-content/uploads/2019/05/20190331_131106448_iOS-1-768x576.jpg 768w, https://www.kiaora.pl/wp-content/uploads/2019/05/20190331_131106448_iOS-1-285x214.jpg 285w, https://www.kiaora.pl/wp-content/uploads/2019/05/20190331_131106448_iOS-1.jpg 960w" alt="" width="300" height="225" /></p>
<p> </p>
<p><strong>Lomi-Lomi Nui wewnętrzna podróż</strong><br />Wieloletni praktyk i nauczyciel Lomi-Lomi Nui – w linii hawajskich mistrzów pracy z ciałem. Terapeuta i popularyzator masaży polinezyjskich. Od ponad 20 lat prowadzi warsztaty masażu i własną praktykę. Uczył się m.in. na Hawajach (Aloha International), w Nowej Zelandii (Ma-uri Institute).  Julian Rok<br />WYKŁADOWCA 39. KONGRESU i TARGÓW LNE</p>
<p><strong>O sztuce dotyku i o pełnej uważności, o akceptacji oraz neutralności w podejściu terapeuty wykonującego masaż rozmawiamy z Julianem Rokiem, wieloletnim praktykiem i nauczycielem masażu Lomi-Lomi Nui, gościem 39. Kongresu LNE.</strong></p>
<p><strong>LNE: Jakie były początki twojej drogi masażysty?</strong></p>
<p>Na początku lat 90., kiedy zaczynałem swoją przygodę z masażem, pojawiło się wiele nowych możliwości pracy nad sobą. Przyjeżdżający do Polski nauczyciele jogi, ajurwedy, pracy z ciałem i oddechem, Qigongu, czy bioenergetyki Lowena przyciągali osoby zainteresowane szeroko pojętym rozwojem, niezależnie od wykonywanej na co dzień profesji. Sfera ciała i pracy „poprzez ciało” dawała wiele możliwości. Zainteresowałem się najpierw masażem shiatsu, potem masażem Ma-uri (polinezyjski – maoryski masaż autorski Hemi Foxa), którego nauczycielem i terapeutą byłem przez pierwsze 10 lat swojej praktyki. Pasja połączyła się z życiem w jedno. Klienci doceniali prozdrowotny charakter masażu, który spotykał się z coraz większym zainteresowaniem. To zobowiązywało do pogłębiania wiedzy, także tej stricte „masażowej” – uczyłem się masażu klasycznego, segmentarnego, chińskiego i brałem udział w warsztatach poświęconych różnym metodom pracy z ciałem. Ale prawdziwe spełnienie przyniosła mi praca z Lomi-Lomi.</p>
<p><strong>Co zadecydowało o wyborze Lomi-Lomi Nui?</strong></p>
<p>Lomi-Lomi, z uzupełnieniem w nazwie Nui, pojawiło się w 2001 r. wraz z zaproszeniem mojej nauczycielki z Hawajów, Susan Pa’iniu Floyd do Polski. Na Hawajach większość wykonywanych masaży nazywa się Lomi-Lomi, choć różnią się absolutnie wszystkim. Ten kierunek, w którym pracuję, ze względu na to, że był przeznaczony dla najwyższych dostojników i ich rodzin i wykonywany przez ludzi bardzo długo do tego przygotowywanych – nazywany był Kahuna Massage. Jego współczesna wersja otrzymała w nazwie Nui, czyli „najwyższy”. W moim ówczesnym odbiorze zachwycał odmiennością i płynnością, doskonałym połączeniem z  muzyką i  z tańcem. Dał przeświadczenie, że to właśnie stan wewnętrzny osoby masującej, określany przez Hawajczyków jako „Aloha”, wnosi coś bardzo ludzkiego i  potrzebnego w  naszym życiu. To postawa życzliwości i akceptacji, pełnej uważności na klienta, wsparcie i zaangażowanie w pracę, którą się wykonuje. Lomi w  popularnej wersji było masażem wykonywanym w  rodzinach, najczęściej przez matki i babcie, dla oczyszczenia, przywrócenia harmonii, wsparcia i uzdrowienia – dla ciała i dla duszy. Współcześnie nie jest to masaż ukierunkowany na ludzi chorych, nie zastępuje pracy, którą wykonują klasyczni masażyści. Lomi-Lomi w moim odczuciu wypełnia niszę między tym, co można uzyskać za pomocą masażu, a tym, co przynosi psychoterapia.</p>
<p><strong>Czym jest dla ciebie Lomi-Lomi Nui?</strong></p>
<p>Dla mnie jest to masaż terapeutyczny, całościowy, wykonywany osobom, które przychodzą z  osobistej potrzeby, z dolegliwościami uznanymi jako powszechnie występujące. Klienci często zjawiają się zachęceni przeczytanym artykułem, rekomendacją znajomych lub innych terapeutów. Są to osoby, które przeczuwają, że nasze zaburzenia somatyczne mają początek w  przeciążonej psychice. Coraz trudniej poradzić sobie z zalewem obowiązków, wiecznym zabieganiem i brakiem czasu dla siebie. Nie wystarcza energii, spada motywacja, dochodzą kłopoty partnerskie, rośnie drażliwość i kryzys staje  u bram.</p>
<p>Dziś wszyscy wiemy, że nadmierny, chroniczny stres, zaburzenia snu, pamięci, nadwrażliwość, nadpobudliwość itd. to stany, na które mamy wpływ, z którymi możemy pracować.<br /><strong>W jakim stopniu Lomi-Lomi może być antidotum na wspomniane stany?</strong></p>
<p>Lomi nie obiecuje cudów od pierwszego razu, ale nie wymaga wielkich decyzji (jak np. decyzja o  wizycie u  psychoterapeuty) i  dość szybko można sprawdzić efekty masażu. Jeśli się pojawią i uznamy, że metoda sprawdza się w  naszym przypadku, warto pracę kontynuować przez jakiś czas, w określonych odstępach, tak długo, jak uznamy to za właściwe. To też efekt porozumienia i wsłuchania się w  swoje ciało, przyglądania się wewnętrznemu rezonansowi, dostrzegania zmian na lepsze. W  hawajskim podejściu – ty jesteś nawigatorem, wybierasz kierunek, ustawiasz żagle swojej łodzi i sterujesz tak, aby dopłynąć do obranego miejsca. I to ty bierzesz odpowiedzialność – nikt nie jest winien temu, co się dzieje w twoim życiu.<br /><strong>Lubisz porównywać Lomi-Lomi Nui do wewnętrznej podróży…</strong></p>
<p>Tak. W tej podróży znajdujemy czas dla siebie, doświadczamy głębokiej relaksacji, poznajemy siebie głębiej, docieramy do odczuć i emocji. Zostawiamy za sobą to, co niepotrzebne… Lomi to przede wszystkim możliwość zatrzymania się na dłuższą chwilę, odczucia co się dzieje w twoim wnętrzu – w  stanie wewnętrznego uspokojenia, zadania sobie istotnych pytań, uświadomienia prawdziwych potrzeb. Dotyk, płynny ruch wymaga spowolnienia działań masażysty i odpowiedniego czasu na odpowiedź z  ciała klienta. To właśnie sprawia trudność osobom początkującym w  Lomi, a  mającym dobre podstawy w  technikach masażu. Masażysta nie pospiesza, nie wymusza, nie proponuje zbyt wiele naraz. Ma do dyspozycji swoje dłonie, przedramiona, dobiera tempo i rytm działań, pracuje w rozluźnieniu, wykorzystuje świadomie muzykę. Lomi jest jak fala której możesz się poddać albo z nią walczyć, zależy, jakie jest twoje „teraz”, jakie są twoje wyuczone nawyki. To samoistny proces zachodzący na linii ciało–umysł. Masażysta ma stworzyć warunki dla tego procesu i stać się absolutnie neutralnym towarzyszem tej podróży. Nie jest to wcale łatwe – wymaga długiej praktyki i zwrócenia uwagi również na siebie samego. Masaż jest zachętą i zaproszeniem do ruchu w szerokim rozumieniu, jest przeniesieniem tańca i ruchu masażysty na ciało klienta. Efektem Lomi bywa głębsza akceptacja siebie i swojego ciała, większe przyzwolenie na upływ czasu i  na przychodzące zmiany. Wzrasta poczucie bezpieczeństwa i zaufanie do siebie, do swoich własnych wyborów i decyzji. Zaczynamy też bardziej doceniać znaczenie głębszego oddychania, które daje dodatkową porcję energii życiowej i chęci do działania. To jest to, o czym słyszę od klientów, od uczniów, z którymi kontaktuję się i spotykam przez wiele lat, także na warsztatach z absolwentami. Pięknie jest widzieć po latach, z jakim oddaniem i  szacunkiem dla „przekazu” podchodzą do swojej pracy, z możliwie pełną uważnością i oddaniem, tak jak ma to miejsce w ojczystych<br />stronach Lomi. Uznając czystość tej praktyki, przekazywanej tradycyjną drogą, dobrze jest nie tworzyć „miksów” z elementów Lomi i innych znanych sobie technik pracy.<br /><strong>Nie tylko masujesz, ale od lat nauczasz masażu Lomi-Lomi Nui</strong>.</p>
<p>Jakie są twoje spostrzeżenia odnośnie potrzeb, oczekiwań, problemów, z jakimi borykają się kursanci? Wspaniałe młode pokolenie pasjonatów masażu ma mało czasu i środków na rozszerzanie swoich umiejętności poza wiedzę uzyskiwaną w szkołach medycznych. Ostatnio coś się zmienia, popularny staje się masaż powięziowy, praca z tkankami miękkimi, terapia czaszkowo-krzyżowa. Szkoda, że nie przebija się do powszechnego uznania umiejętność regeneracji energetycznej organizmu, stąd masażyści po 50. roku życia stanowią nieliczną grupę. To jest zawód bardzo obciążający organizm, warto zdawać sobie z tego sprawę. Masażyści, którzy zapoznają się z metodą Lomi-Lomi Nui na moich kursach, oprócz wiedzy potrzebnej do wykonywania takiego masażu i praktyki (podstawowy kurs jest 8-dniowy, z kontynuacją 2–3 razy do roku) mają codzienną praktykę Qigongu medycznego dla podtrzymania swojego zdrowia. Zawsze byłem zdania, że przyszłość masażu jest w gabinetach i małych, kameralnych ośrodkach. Idea masażu w  miejskich dużych salonach, wykonywanego przez przeciążonych pracą masażystów, zniechęconych ciężką, często niedocenianą ﬁnansowo pracą, nie przyniesie nic dobrego. Gama masaży proponowanych w gabinetach, zwłaszcza w kontekście całego ciała jest stała i mało wskazuje na to, że pod tym kątem inwestuje się w pracowników. Osoby, które chcą się rozwijać, dodatkowe kursy najczęściej opłacają same, niejednokrotnie mając duży problem ze zwolnieniem się z pracy na parę dni. Może jest to zjawisko przejściowe i  przyjdzie czas lepszych rozwiązań. Z  kolei w środowisku osób zajmujących się kosmetyką trudno spotkać takie, które poza masażem twarzy i dekoltu zajmują się ciałem, głównie ze względu na brak osobnego i odpowiednio urządzonego miejsca dla masażu. Nadzieja w tym, że rynek będzie wskazywał kierunki rozwoju i zdobywanie nowych umiejętności stanie się tak oczywistą rzeczą, jak podwyższanie kwaliﬁkacji w obszarach podstawowych specjalizacji.<br /><strong>Co sprawia ci największą satysfakcję w pracy ?</strong></p>
<p>Lubię uczyć – przekazywać wiedzę i umiejętności, dzielić się doświadczeniem. Satysfakcją jest dla mnie, kiedy widzę śmiejące się oczy, choć niedawno były w nich łzy. To wielka radość, kiedy mogę masować ludzi innych kultur – na przykład na dalekiej Syberii, 1000 km na południe od Bajkału i dowieźć tam hawajski klimat – ciepło, dobro i życzliwość. I tego bym nam wszystkim życzył</p>
</div></div>
			</div> <!-- .et_pb_text -->
			</div> <!-- .et_pb_column -->
				
				
			</div> <!-- .et_pb_row -->
				
				
			</div> <!-- .et_pb_section -->
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://www.kiaora.pl/39-kongres-i-targi-lne-wywiad-z-julianem-rokiem/">39. kongres i targi LNE &#8211; wywiad z Julianem Rokiem</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://www.kiaora.pl">Kiaora</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.kiaora.pl/39-kongres-i-targi-lne-wywiad-z-julianem-rokiem/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
