28 lipca 2019

Masaż hawajski Lomi-Lomi

LOMI-LOMI NUI

Masaż Lomi-Lomi Nui jest formą hawajskiej „pracy z ciałem”, pochodzącą z dawnych świątyń na Hawajach. Służył oczyszczeniu, wzmocnieniu i uzdrawianiu. Często był rytuałem przejścia- wejścia w dorosłość lub w nowy etap życia. Masaż mógł trwać nawet kilka dni. Towarzyszyły mu pieśni, modlitwy, rytuały i różne inne zabiegi.
Dla odróżnienia wyjątkowej wagi i znaczenia, ta świątynna forma masażu Lomi-Lomi określana była słowem Nui (tj. ważny, jedyny w swoim rodzaju)
Hawajczycy praktykowali wiele stylów masażu. Wiedzieli, że ciało powinno być „czyste”.

Za każdym więc razem, kiedy zbliżały się nowe, istotne wydarzenia w życiu (np. objęcie ważnej funkcji w społeczeństwie), udawali się do kahuny- eksperta, aby poprzez masaż usunąć lęki związane z nową drogą. Uważano, że w ten sposób człowiek uzyskuje połączenie z boskim elementem, który każdy ma w sobie, dostęp do wiedzy przodków, do pamięci „genetycznej”. Powrót do tego szczególnego stanu – ciała i ducha – daje możliwość uwolnienia napięcia, ale również dostęp do wizji i informacji z najwyższego poziomu oraz szczególnie cenny kontakt z własną duszą.

Lomi – Lomi Nui, hawajski masaż świątynny znany jest już szeroko w USA, wiele luksusowych ośrodków SPA w Europie Zachodniej – w Niemczech, Szwajcarii, Wielkiej Brytanii ma go od dawna w swojej ofercie. Jest idealnym środkiem na szybkie, zagonione i często niedbałe życie jakie prowadzimy, na nadmiar bodźców atakujących nas zewsząd, na wypalenie zawodowe lub stany depresyjne. To zwrot w kierunku siebie samego i powiedzenia sobie – „ to mój czas, to ja sam(a) jestem w tej chwili najważniejszy(a) dla siebie. Wszechświat potrafi nas za taki zwrot w życiu, czasem nadspodziewanie szczodrze wynagrodzić.

 

MASAŻ LOMI-LOMI NUI

Inna jest filozofia tej pracy i  trochę inny cel niż znanych masaży z grupy „etnicznych” czy „egzotycznych”.  Dlatego w Lomi rozumienie tzw. „techniki” jest inne, bo nie ona ma tutaj zasadnicze znaczenie. Generalnie – masaż dotyczy całego ciała, które kolejno partiami zostaje odkrywane i przykrywane, tak żeby zapewnić intymność. Plecy, nogi, front ciała, twarz. Wykonuje się go używając ciepłego oleju, odpowiedniej muzyki, która jest bardzo ważna dla „klimatu” i utrzymania rytmu przez masażystę. Masuje się przedramionami i dłońmi, wykorzystując ciężar ciała, dynamikę ruchu. Dotyk może być bardzo delikatny jak i bardziej zdecydowany, ale podstawową zasadą jest- nie powinno boleć. Masaż nie może mieć żadnych przerw, nie rozmawia się z klientem, zostawia się ten czas dla niego, tak aby mógł mieć  prawdziwie bliski kontakt z własnym ciałem i z własnymi myślami. Trwa od 1,5 -2 godziny, w zależności od potrzeby czy woli klienta .

JAKI JEST PRZEBIEG MASAŻU?

Masaż daje odczucie głębokiej relaksacji, pozbycia się uciążliwych napięć, powrotu do harmonii w ciele i spokoju w umyśle. Osoba masowana leży na stole do masażu ze specjalnym podgłówkiem, przykryta dużym ręcznikiem. Jest to masaż całościowy, a więc masuje się wszystko za wyjątkiem partii intymnych, które są przykryte ręcznikiem przez cały czas masażu. Ważne jest utrzymanie rytmu, tak aby długie, płynne i miękkie ruchy przedramion na ciele klienta pozwalały na maksymalne rozluźnienie jego mięśni, relaksację ciała i co najważniejsze- umysłu. Do masażu dobiera się specjalną muzykę, głównie hawajską, tak aby móc wykorzystać ją do dynamicznej, aktywnej pracy na plecach, jak również, w późniejszej fazie już inną, do masażu frontu ciała. Generalnie – masaż wykonuje się partiami. Masażysta posługuje się ręcznikiem, odkrywając i przykrywając kolejno poszczególne partie ciała tak, żeby zapewnić klientowi intymność. Masuje kolejno plecy, nogi, stopy, potem głowę i twarz, klatkę piersiową i nogi z przodu.

Kończy się zabieg równoważeniem energetycznym ciała, po czym daje się osobie masowanej czas na spokojny powrót z tej „podróży”. Cały czas masażowi towarzyszy muzyka, dobrana do poszczególnych faz masażu tak, aby pozwolić klientowi na pozostawienie jego aktualnych problemów, gonitwy myśli i umożliwić komfort zupełnie innego niż dotąd „bycia w swoim ciele”.

Opisać ten masaż w kategoriach „technicznych” to zadanie właściwie niewykonalne i przykre, bo to tak, jak opisać poezję prozą. Można, ale szkoda, bo taki opis nie oddaje pełnego wymiaru takiego masażu. Zacytuję więc opis pochodzący od osoby masowanej (Uroda, nr.8/2004) „Czułam się jak na tropikalnej wyspie podczas szamańskiego obrzędu, dość osobliwie, ale bezpiecznie i komfortowo. Leżałam na stole do masażu przykryta delikatną tkaniną. Oddychałam głęboko i powoli zanurzałam się w rytmie swoich wdechów i wydechów. Masażysta rozprowadził na moim ciele ciepły olejek. Zabieg ten, to jakby otulanie całego ciała ciepłym, płynnym dotykiem.”” A po ponad godzinnej pracy – „..Na koniec masażysta zmył olej z mojego ciała parującym ręcznikiem. Na własnej skórze odczułam, z jakim szacunkiem i namaszczeniem można traktować ciało.”” Cała reszta niech pozostanie na razie w pewnym niedopowiedzeniu dla tych, którzy nie spróbują masażu na sobie. To z szacunku dla mądrości hawajskich szamanów – uzdrowicieli, którzy podzielili się z nami swoja wiedzą i przekazują to w tradycyjny sposób – od nauczyciela do ucznia. I postarajmy się to zachować.

 

 

 

felieton    czy warto kiwnąć palcem?

podróże    o tym jak występowalismy na festiwalu Hula na Hawajach

galeria    tak wyglądają kursy Lomi-lomi