Wykrywanie wtyczki flash player

 
 

Kochaj siebie całego

DAJ SIĘ UTULIĆ - ZDROWIE nr.3/2005,
tekst: Katarzyna Szroeder-Dowjat, konsultacja :Julian Rok

Gdy usłyszałam słowa "lomi-lomi", zachwyciły mnie. Brzmiały jak gaworzenie niemowlęcia lub zachęta do kołysania. Coś miłego, miękkiego i swojskiego, choć jednocześnie egzotycznego. Jakby dziecko prosiło: pogliglaj mnie.

W języku hawajskim "lomi-lomi" znaczy "naciskanie, ugniatanie, pocieranie, praca nad stroną zewnętrzną i wnętrzem". Drugie znaczenie: "dotyk miękkiej, aksamitnej łapy zadowolonego kota". Powtórzenie słowa wzmacnia jego znaczenie, tak więc podwójne "lomi" podkreśla siłę i jakość nacisku. "Nui" natomiast znaczy "ważny, duży, wyjątkowy". Lomi-lomi nui to zatem masaż intensywny, dający jedyne w swoim rodzaju uczucie błogości przenikające ciało i duszę. Możemy się przekonać na własnej skórze, że tak jest w istocie, dzięki temu. że tajniki lomi-lomi nui zostały ujawnione ludziom spoza Hawajów. Stało się to dopiero w drugiej połowie XX wieku. Do Polski dotarły kilka lat temu.

Człowiek na ołtarzu

Stół do masażu w tradycji hawajskiej był kamiennym ołtarzem, a obrzęd lomi-lomi nui praktykowali w świątyniach kahuni, mistrzowie uzdrawiania. Ceremonia trwała wiele godzin, a nawet dni. Była połączona ze świętym tańcem hula oraz wielogłosowymi śpiewami. Rytuał służył duchowe-mu oczyszczeniu i pomaga! Człowiekowi w przełomowym momencie życia. Przygotowywał nowego władcę do objęcia tronu, podróżnika do dalekiej drogi, młodzież do wkroczenia w dorosłość, każdego człowieka do podjęcia ważnej decyzji.
To masaż całościowy w pełnym znaczeniu tego słowa. Uzdrawia ciało i duszę. Obniża napięcie mięśni, a także usuwa wewnętrzne blokady. W naturalny i łagodny sposób leczy psychikę, ponieważ w naszych mięśniach, ścięgnach, stawach zapisana jest pamięć dawnych przeżyć i uczuć. Na skutek różnych złych doświadczeń otaczamy się intuicyjnie skorupą, by się chronić przed światem, który jest źródłem naszych cierpień i problemów. Zaczynamy udawać, zamykać się. Poza tym wpojone nam zasady, co wolno, co wypada i co jest możliwe, nierzadko zagradzają nam drogę do szczęścia.

Potrzebujemy dotykania

Niemal wszyscy dziś prowadzimy nerwowy tryb życia. Stres to wprawdzie zjawisko normalne, a nawet potrzebne, mobilizujące, lecz gdy trwa zbyt długo, a po nim nie następuje odprężenie, jest szkodliwy dla zdrowia. Może być przyczyną różnorodnych schorzeń, takich jak zaburzenia wydolności układu krążenia, bóle głowy i kręgosłupa, bezsenność, depresje, nerwice i wiele innych. Masaż uwalnia ciało od napięć, przy-wraca równowagę w organizmie. Zaspokaja też czasem potrzebę bliskiego kontaktu bez erotycznych podtekstów. Bo niektórym z nas bardzo brakuje dotyku.
Matki głaszczą swoje dzieci, zakochani trzymają się za ręce - w ten sposób okazujemy miłość. Ale zwykle przytulenie to także znak przychylności, dobrych intencji, przyjaźni i wsparcia dla drugiego człowieka. Ludzie nie powinni sobie skąpić takich znaków. Ostatnio trud-niej o nie niż kiedykolwiek, ponieważ w naszym kręgu kulturowym każdy gest może być odczytany jako molestowanie seksualne. W powietrzu wiszą niezdrowe podejrzenia i sami już nie wiemy, z jakim zamiarem kogoś przytulaliśmy. W tych chorych czasach zapominamy, że każdemu z nas należy się najzwyklejsze, nie-winne, życzliwe dotykanie. Łaknie tego nie tylko na-sza skóra, ale i psychika. Nic dziwnego, że masaże cieszą się takim powodzeniem.

Dusza razem z ciałem

Podstawowe zasady huny (czyli polinezyjskiej tradycji szamańskiej) mówią: "największym uzdrowicielem jest miłość, która oznacza dzielenie się oddechem i radością". Według tej filozofii mamy sami możliwość uzdrawiania, ponieważ cała moc po-chodzi z wnętrza. Uzdrawiacz stwarza tylko do tego warunki. Masażysta czyta w naszym ciele i uwalnia je od psychicznych urazów z przeszłości. Oddziałuje jednocześnie na wszystkie sfery - cielesną, umysłową i duchową. Powracamy w swych emocjach do stanu niewinności, kiedy znajdowaliśmy się w brzuchu matki, kiedy byliśmy kołysani do snu, a nasza dusza i ciało znajdowały się w doskonałej harmonii. Filozofia huny mówi, że nasze myślenie ma moc sprawczą. Myśli to także energia. Doceńmy ich siłę. Myślmy dobrze o sobie i o innych. Wszystkim należy się serdeczna akceptacja. Do dziś na Hawajach wita się gości radośnie, z muzyką, wkładając każdemu z nich lei (wieńce z kwiatów) na szyję. To nie jest tani chwyt pod publiczkę, to mentalność tych ludzi. Oni tak czują naprawdę, dzieląc się aloha. Promieniują naturalną radością życia. Pomagają im taniec, śpiew, masaże i medytacje dające umiejętność wczuwania się w świat i siebie.

Jak u psychoterapeuty

Pomieszczenie, w którym będziemy masowani, powinno być miłe, nastrojowe i dobrze ogrzane, ponieważ przez 1,5-2 godziny pozostaniemy przykryci tylko ręcznikiem. Warto przed zabiegiem skorzystać z toalety. Zdejmujemy z siebie wszystko, łącznie z biżuterią. Ma-saż jest poprzedzany rozmową. Nie musimy się zwierzać, ale opowiedzmy o swoich dolegliwościach.
Zadaniem masażysty jest ocena naszego stanu, odkrycie i usunięcie blokad emocjonalnych. Powiedzą mu o nich miękkość lub twardość mięśni, ruchliwość lub ograniczenia w stawach, kolor skóry, nawet rytm oddechu. Naszym zadaniem jest pozytywne nastawienie i za-ufanie oraz koncentracja na jednej intencji - celu, który sobie stawiamy. Powinniśmy się zdecydować, co chce-my zmienić, co nowego rozpocząć. I na tym się skupić. Dzięki temu odzyskana w czasie zabiegu energia jest skierowana na to, co dla nas aktualnie ważne, a nie na sprawy minione. Masażysta nic musi znać naszego celu. W czasie zabiegu będzie interpretował sygnały wysyłane przez nasze ciało.

Masaż lomi-lomi nui to błogość przenikająca nas na wskroś. Odrywamy się od dawnych gniewów, przestajemy się martwić na zapas.

Kochaj siebie całego

Wielu z nas nie lubi i wstydzi się swojego ciała. Zwykle mamy mu wiele do zarzucenia: za grube, za chude, niekształtne, pomarszczone, obwisłe, mało wysportowane, słabe, nieproporcjonalne... Mądrość hawajskich kapłanów-szamanów uczy, byśmy je akceptowali takim, jakie zostało nam dane. Ciało jest świątynią duszy, dzięki niemu możemy doświadczać zmysłowo piękna świata. Po-winniśmy czule się z nim obchodzić, troszczyć się o nie, bo dusza go potrze¬buje. Musimy je szanować i pielęgnować - tak samo jak swoje uczucia. Daje to naszej pod-świadomości szansę na samouzdrowienie. Gdy dobrze się czuje-my we własnym ciele, lepiej daje-my sobie radę, jesteśmy szczęśliwi i dobrzy.

Masażysta jest bosy. przepasany kolorową chustą. Przykrywa nas ręcznikiem, odsłaniając tylko masowane miejsca. Okolice intymne są cały czas zakryte. Kładziemy się na stole, który będzie śliski od olejków (co ułatwi masażyście wsuwanie rąk pod nasze ciało). Nic nie powinno nam przeszkadzać ani nas rozpraszać. Słyszymy tylko hawajskie pieśni tradycyjne lub muzykę relaksacyjną. Rytm i dźwięk dodają energii, kierują myśli w dobrą stronę. Zapominamy o kłopotach, pozbywamy się na-pięć i obaw, uwalniamy od dawnych schematów myślenia.

Od stóp do głów

Masaż może być wykonywany przez dwie, a nawet trzy osoby. W trakcie zabiegu słyszymy cały czas głębokie, regularne oddechy. Dzięki nim terapeuta dostraja się do nas. Porusza się tanecznym krokiem. W ciągu co najmniej półtorej godziny w pełnym skupieniu wykona setki precyzyjnych ruchów. Wszystko polega na odpowiednim nacisku na określone punkty i rejony ciała i uruchamianiu po kolei wszystkich stawów - przez obroty, rozciąganie, potrząsanie, zginanie i prostowanie. Wykorzystuje się nie tylko otwarte dłonie i ich poduszki ale także zgięte palce, opuszki, całą po-wierzchnię rąk: nadgarstki, przedramiona, łokcie i barki. Terapeuta głaszcze nas nimi, obejmuje, uciska, pociera, muska, kołysze, huśta, unosi na rękach, porusza naszymi nogami i rękami. Ani na chwilę mc przerywa kontaktu z naszą skóra. Emanując przy tym życzliwością, nie ocenia nas, lecz obdarza. Czując jego przychylność, sami się otwieramy. Zapadamy w błogi półsen. To nie masażysta nas tuli - jesteśmy tu-leni przez.... wszechświat? Pramatke? Ale możemy też pod wpływem uwolnionej pamięci ciała poczuć przypływ spontanicznych emocji- ogar-nie nas wtedy spazm czy szloch, popłyną łzy. Nie wstydźmy się tego. To oczyszcza. Masaż kończy się rozmową. Możemy poznać spostrzeżenia masażysty - gdzie wyczuwał największe napięcia i brak elastyczności, co sygnalizował nasz oddech.

Piękni wygłaskani

Wracając do domu. czujemy się jak nowo narodzeni. Uwolnijmy się od stresu, przygnębienia, zmęczenia, nadpobudliwości. Przepełnia nas spokojna radość, ma-my poczucie spełnienia, oczyszczenia. Wyostrzyły się nasze zmysły, lepiej pracują mięśnie i stawy. Idziemy lekko i swobodnie. W domu weź-my ciepłą kąpiel, by pomóc dalszemu oczyszczaniu i wesprzeć nasz nowy. pełen akceptacji stosunek do ciała. Dodajmy do wody łyżkę stołową soli lub kilka kropli olejku do aromaterapii. Pij-my dużo wody mineralnej, która przyspiesza usuwanie produktów przemiany materii. Popatrzmy w lustro. Na pewno się sobie spodobamy. Człowiek wymasowany czuje się młodszy i zdrowszy i od razu lepiej wygląda. Masaż odpręża i pobudza krążenie, a dobre ukrwienie czyni nas pięknymi. Przekonamy się, że z naszych rysów zniknęły bezwiedne grymasy smutku, zniechęcenia, rozczarowania i zwątpienia. Jesteśmy gotowi do działania i rozwiązywania problemów. Lepiej wyczuwamy własne potrze-by, odzyskaliśmy kontakt z własną naturą. Teraz może-my troszczyć się o siebie, o to, co dla nas najlepsze, a nie tylko wykonywać obowiązki.
Masaż lomi-lomi nui usuwa zakorzenione negatywne poglądy i schematy myślenia, coś nam w głowic otwiera, pamiętajmy ten stan jak najdłużej. Jakże często dręczą nas nie nasze problemy, mamy skłonność do tego. by sobie niepotrzebnie utrudniać życie. Im bardziej ulegamy wpływom lub nadmiernie krytykujemy siebie, tym mniej mamy energii. I wtedy możemy chorować. Co teraz? Czy wykorzystamy szansę, jaką dało nam odzyskanie niewinności, czy powrócimy do swoich uprzedzeń, żalów, obaw. starych wzorców zachowań i znów się usztywnimy?

Małgorzata Olesinska, masażystka w salonie Galeria Fryzur 99 przy ul. Orlej 13 w Warszawie. Masażu uczyłam się w Polsce, od Juliana Roka, który zgłębiał tajniki u źródeł. Na kursie odbywają się ćwiczenia łączące człowieka z elementami natury – ogniem, wodą, powietrzem, zwierzętami, roś-linami itd Każdy z uczestników musi sobie znaleźć kij i wszędzie go ze sobą nosić. Ten patyk symbolizuje jego duszę Trzeba go upiększać, rzeźbić, polerować. Nie zgubić To proste ćwiczenie uświadamia człowiekowi, że dusza wymaga opieki i pielęgnacji tak samo jak ciało, i że możemy ją nieświadomie okaleczać. Zdarza mi , się być spowiednikiem i psychoterapeutką. Pomagam w oczyszczaniu wewnętrznym i spojrzeniu w siebie. Po masażu pacjentki ogarnia poczucie wewnętrznej wolności A wtedy stać je na zmiany w życiu. Mają odwagę, żeby ich dokonać. Ten masaż zupełnie nie męczy, bo cały czas przepływa przeze mnie energia To bardzo przyjemna praca. Spotykam się z ludźmi i widzę, jak doznają ulgi.

 
 
 
 
 
Agencja Reklamowa Apogelion Reklama Białystok Warszawa